piątek, 7 lutego 2020

Efekty oddziaływania mediów

W pracy tej [magisterskiej] omówione zostały niektóre efekty wpływu masowych komunikatorów na obraz rzeczywistości, a więc na sferę poznawczą. Obok wielu pozytywnych efektów socjalizacyjno-edukacyjnych, nadmierne i częste korzystanie z mediów może wywoływać negatywne zmiany w płaszczyźnie emocjonalnej. Wśród najważniejszych zmian w psychice odbiorców mass mediów Mrozowski[1] wymienia:

a. Desensytyzację (stępienie wrażliwości) wobec często powtarzających się informacji odnoszących się do emocji lub wywołujących początkowo silną reakcje emocjonalną. Badacze wskazuj ą, że często eksponowane na przykład sceny gwałtu i przemocy daj ą w efekcie zobojętnienie na cudze cierpienie[2]. Zagadnienie to odnosi się także do uodpornienia się a przekazy propagandowe i slogany reklamowe. Desensytyzacja (lub też habituacja) jest zupełnie normalnym zjawiskiem z dziedziny fizjologii procesów poznawczych, gdyż każdy bodziec (z wyjątkiem bólowego) często powtarzany, spowoduje przesunięcie progu reagowania na niego. Najprostszy przykład to szybkie słabnięcie odczuwania nowych zapachów. Łatwo można jednak wywnioskować, że zbyt częste eksponowanie w mediach doniesień o zagrożeniu epidemią, które kolejno okazują się fałszywymi alarmami, powoduje odwrażliwienie, a nawet zobojętnienie na przekazy o takiej treści.

b. Stany lękowe: na skutek powtarzaj ących się zbyt często doniesień o rozmaitych zagrożeniach o charakterze fizycznym i/lub socjalnym. Do tej kategorii przekazów należą np.: informacje o aktach terroryzmu, wzroście przestępczości, konfliktach zbrojnych, groźbie wojny atomowej, zanieczyszczeniu środowiska, kryzysie surowcowym, gospodarczym itp. Wszystkie tego typu doniesienia składają się na „syndrom złych wiadomości”, z którego wynika, iż cywilizacja jest przyczyną ciągłych zagrożeń i nieszczęść, tak w sensie jednostkowym, jak i społecznym czy gatunkowym. Taka generalizacja lęku jest odwrotnością desensytyzacji. Do listy takich lękotwórczych wiadomości można dopisać także doniesienia o wybuchach groźnych epidemii. Można pokusić się o ostrożną hipotezę, iż informacje o zarazach, zatruciu środowiska i naturalnych katastrofach mogą w sumie tworzyć zgeneralizowany obraz kataklizmu ekologicznego, na skraju którego stoi Ziemia.

c. Poczucie wyobcowania: na skutek natłoku informacji. Poczucie bezsilności wobec potężnych sił sterujących światem. Rodzi poczucie frustracji, apatię, alienację.

Pozostaje wierzyć autorowi, że nie są to nieuniknione skutki kontaktów z mediami lecz jedynie skutki zbyt intensywnego kontaktu z nadmiernie zniekształconym obrazem rzeczywistości, dysfunkcjonalnym wobec emocjonalnych potrzeb jednostki . Osobnym pytaniem jest czy opisane tu zjawiska są procesami wykluczaj ącymi się czy też komplementarnymi. Pozostawanie obojętnym na przemoc nie wyklucza przecież poczucia narastającej katastrofy cywilizacyjnej. Z drugiej strony, nie można jednocześnie pozostawać w stanie lękowego oczekiwania na nieuchronny wybuch epidemii śmiertelnego wirusa i z obojętnością, lub znudzeniem, czytać doniesienia prasowe o takim wydarzeniu.

Podsumowanie


Do omówienia roli mediów w procesie powstawania zbiorowych reakcji emocjonalnych i tworzenia klimatu zagrożenia epidemią konieczne było odwołanie się do podstawowych definicji z zakresu medioznawstwa. Wśród przedstawionych ról i funkcji jakie pełnią mass media we współczesnym społeczeństwie możliwe było poszukiwanie mechanizmów tworzenia obecnego obrazu zarazy. Skoro media kreują, współtworzą obraz rzeczywistości nie tylko serwuj ąc nam potok informacji, ale także daj ąc gotowe wzorce reagowania i zachowania, to można przypuszczać, że w całości definiuj ą one obraz światowych epidemii. Widz kinowy, telewidz, czytelnik prasy na co dzień nie styka się ze śmiercionośnymi wirusami pustoszącymi egzotyczne kraje, nie ma więc prawie żadnej okazji do zweryfikowania alarmistycznych doniesień. Objawów masowej paniki nie widać jednak nawet po groźnie brzmiących doniesieniach o lokalnych wybuchach sepsy. Jednoznacznych odpowiedzi nie ujawniaj ą także analizy różnych aspektów samych komunikatów medialnych. Skonstruowane w sposób przyciągaj ący uwagę nie przesądzaj ą jednak o reakcji odbiorców. W literaturze przedmiotu kwestia bezpośredniego oddziaływania mass mediów jest wciąż problematyczna, tak pod względem koncepcyjnym jak i metodologicznym. Brak również rzetelnych ocen wpływu długofalowego. [3]

Wiele pytań pozostaje zatem bez odpowiedzi. Czy da się prawidłowo ocenić roli mediów skoro ich wpływ trudno oddzielić, wyekstrahować spośród wpływu innych czynników. Otwarta pozostaje kwestia czy media tworzą czy tylko współtworzą histeryczny klimat otaczający światowe pandemie groźnych chorób. Być może owa histeria drzemie już w głębokich pokładach kultury jako „normalna” reakcja na zarazę, a rolą mediów jest jedynie artykułowanie i kanalizowanie zbiorowych lęków. Tym bardziej, że role tą mogą pełnić tym chętniej, im bardziej można na zbiorowym strachu zarobić. Niniejsza analiza nie byłaby kompletna bez próby poszukiwania sposobu przedstawienia obrazu epidemii we współczesnych mediach. Przyjrzenie się różnym aspektom języka mediów, stosowanego do opisu zagrożenia płynącego ze strony chorób zakaźnych, pozwoli wzbogacić rysowany w niniejszej pracy, obraz realizacji mitu zarazy wraz z całą otoczką społecznych reakcji.

---

[1] M. Mrozowski, Miedzy manipulacją a poznaniem. Człowiek w świecie mass mediów, Warszawa 1991, s. 258­262.

[2] Por. M. Kunczik, A. Zipfel, Wprowadzenie ... dz. cyt., s. 207-208.

[3] Tamże, s. 261.