piątek, 3 kwietnia 2020

Globalizacja jako zjawisko

Punktem wyjścia dla rozważań nad szerokim spektrum omawianego zagadnienia jest uznanie globalizacji jako zjawiska. W tym ujęciu globalizacja rozumiana jest jako fakt, który „da się zaobserwować, postrzec zmysłami (...), jako coś wyjątkowego”,[1] „występującego w jakiejś dziedzinie”[2] bądź dziedzinach. 

Rozważanie globalizacji jedynie jako procesu, a więc „przebiegu powiązanych przyczynowo, następujących po sobie zmian stanowiących stadia rozwoju, przeobrażania się czegoś”, tylko częściowo owo zjawisko przybliża. Immanentną cechą rozważań nad globalizacją jest również zwrócenie uwagi na strukturę oraz funkcję, jaką pełni to zjawisko. 

W analizach wielu autorów będzie więc można dostrzec jakościowe zróżnicowanie podejść do globalizacji, w ujęciu procesualnym, strukturalnym i funkcjonalnym, interpretowanej jako zjawisko odgrywające określone role, wnoszące swój wkład w obraz złożoności współczesnego świata. Ponadto, jak podkreśla R. Robertson, różnorodność „odpowiedzi na globalizację” wywiera wpływ na jakość, kierunek i rezultat tego procesu, co pozwala wnioskować, że kształt „pola globalnego” jest w znacznym stopniu „zależny od nas samych”.

Globalizacja według M. Albrowa „odnosi się do tych wszystkich problemów, w wyniku których narody świata zostają włączone w jedno światowe społeczeństwo, społeczeństwo globalne”. Kierunek podobnie rozumianych przemian, które obejmują swym zasięgiem cały glob, ilustruje R. Robertson, twierdząc, iż globalizacja to „zespół procesów, które tworzą jeden wspólny świat”.[3] 

Stanowisko R. Robertsona, określone mianem „teorii woluntarystycznej”, opiera się na przekonaniu, że jednostki, społeczeństwa, „systemy” społeczeństw, jak i całą ludzkość należy traktować jako jeden, spójny szkielet analityczny. Równie ważną kwestią, w tym aspekcie, jest unikanie redukcjonizmu, z jego jawnie funkcjonalistycznymi, utylitarnymi i materialistycznymi formami. „Pole globalne”, jako całość, jest społeczno kulturowym „systemem”, który z jednej strony jest wynikiem „kompresji świata”, ale z drugiej strony - usamodzielnia kultury, cywilizacje, grupy etniczne, społeczeństwa narodowe, „intra-„ i „cross-„ narodowe ruchy i organizacje.[4] 

Procesy sprzężone ze zjawiskiem globalizacji są często traktowane jako dyfuzje wzorów kulturowych i nazywane westernizacją, macdonaldyzacją (G. Ritzer) czy amerykanizacją, co eksponują w swoich analizach H.P. Martin i H. Schumann, pisząc, iż „Ameryka wprawdzie nie jest wszystkim, ale bez Ameryki wszystko było dotąd niczym”.

-----

[1]E. Wierzbicka (red.), Słownik współczesnego języka polskiego, t. II, PWN, Warszawa 1998, s. 655

[2]E. Sobol (red.), Mały słownik języka polskiego, PWN, Warszawa 2000, s. 1275

[3] M. Kempny, Globalizacja [w:] Encyklopedia…, op. cit., s. 241

[4] R. Robertson, The Relativization of Societies…, op. cit., s. 61

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.