poniedziałek, 14 stycznia 2019

Istota i mechanizm Globalizacji Gospodarki Światowej


§  Globalizacja rynków
§  Deregulacja,
§  Liberalizacja przepływów kapitału,
§  Bardzo szybkie przemieszczanie się prywatnego kapitału,
§  Różnorodność transakcji finansowych (nowe instrumenty finansowe, mnogość pośredników),
§  Elektroniczne przepływy finansowe,
§  Rynki homogeniczne (oferujące produkty o zbliżonym standardzie i użyteczności),
§  Macdonalizacja,
§  Globalizacja rynków bankowych,
§  Megafuzje, przejęcia, alianse (deregulacja prawa antymonopolowego).
§  Rynki pracy i migracje ludności
§  Swobodny przepływ ludności ,
§  Rewolucja informatyczna – praca w domu,
§  „Low-cost producers”,
§  Zagrożenie zrównania płac poniżej standardów występujących obecnie w najuboższych krajach wysoko uprzemysłowionych,
§  Niejednorodna praca (różnice w kwalifikacjach),
§  Lepsza infrastruktura firm w krajach rozwiniętych,
§  Łatwiejszy dostęp do B+R,
§  Pełna specjalizacja w produkcji odmiennych dóbr (kraje uprzemysłowione i rozwijające się).
§  Globalizacja działalności gospodarczej
§  Wzrost przepływu Zagranicznych Inwestycji Bezpośrednich (ZIB),
§  Zmniejszanie barier w handlu i przepływach kapitału,
§  Przewaga lokalizacyjna i technologiczna,
§  Zmiana form organizacji i zarządzania,
§  Presja konkurencji globalnej,
§  Poszukiwanie długofalowej przewagi konkurencyjnej (np. megafuzje, alianse).
§  Globalizacja produkcji przemysłowej
§  Zmiany technologiczne, telekomunikacyjne, obniżenie kosztów transportu,
§  Badania + Rozwój  (B+R),
§  Knowledge Based Company – gospodarka oparta na wiedzy.
1.5. Cechy  i czynniki kształtujące globalizację
§  Cechy globalizacji:
§  Wielowymiarowość,
§  Integrowanie,
§  Międzynarodowa współzależność,
§  Silny związek z postępem nauki, techniki i organizacji,
§  Dialektywizm,
§  Wielopoziomowość.

§  Czynniki kształtujące proces globalizacji:

§  Postęp naukowo-techniczny
-         system masowej produkcji- Fordyzm
-         elastyczna produkcja- Postfordyzm

§  Zmiany w konkurencji międzynarodowej
-         zmiany w popycie
-         zmiany w podaży
-         oligopolizacja
-         bariery wejścia na rynek

§  Polityka ekonomiczna
-         deregulacja rynku finansowego
-         wielostronna liberalizacja handlu międzynarodowego
regionalna integracja gospodarcza

czwartek, 20 grudnia 2018

Polska gmina wobec wyzwań społeczeństwa informacyjnego



 [wstęp pracy magisterskiej]
----------------------------------
Świat znajduję się u progu nowej ery. Stara era, gdzie rządziła elektryczność i przemysł stalowo-mechaniczny odchodzi powoli w zapomnienie. Wkraczamy w nowy okres - okres społeczeństwa informacyjnego.
Czym jest społeczeństwo informacyjne? To nowy typ społeczeństwa, kształtujący się w krajach postindustrialnych, w których rozwój nowych technologii osiągnął najszybsze tempo. Społeczeństwo informacyjne nie tylko posiada rozwinięte środki przetwarzania informacji i komunikowania, lecz środki te są podstawą tworzenia dochodu narodowego i dostarczają źródła utrzymania większości społeczeństwa. Kluczowe znaczenie w gospodarce odgrywa produkt cyfrowy i usługa cyfrowa. Podstawowy zasób to wiedza, powstała na skutek przetworzenia zbioru informacji.
Krajom, którym nie uda się sprostać wyzwaniom związanymi z przemianami, może grozić zepchnięcie na margines. Z drugiej jednak strony można upatrywać w tych przemianach szansy. Dotyczy to w równej mierze państw Unii Europejskiej, jak i Polski. Przyszłość leży w rozwoju gospodarki bazującej na wiedzy.
W marcu 2000 r. kraje Unii Europejskiej podjęły decyzję o realizacji strategicznego planu "eEurope", intensyfikującego rozwój społeczeństwa informacyjnego poprzez inwestycje w: technologie komunikacji i informacji, wspieranie współpracy gospodarki i nauki, tworzenie systemów informacji publicznej oraz powszechną edukację społeczeństw. Perspektywa przyjęcia Polski do Unii Europejskiej w roku 2004, a także przyjęcie dokumentu "Strategia informatyzacji Rzeczypospolitej Polskiej - ePolska " wymagają podjęcia zintensyfikowanych działań na każdym poziomie, począwszy na rządowym, kończąc na lokalnym. Duże zadanie stoi również przed polskimi gminami. To właśnie jednostki terytorialne, miejsce najczęstszego kontaktu przeciętnego człowieka z władzą, odgrywają istotną rolę w stymulowaniu rozwój społeczeństwa informacyjnego. Sama gmina może w ten sposób bardzo wiele zyskać.
Tezą tej pracy jest stwierdzenie, że wyzwania społeczeństwa informacyjnego przed jakim stoi Polska, dodatkowo w świetle przyszłego członkostwa w UE, nie mogą być w żaden sposób zbagatelizowane. Drogi są dwie: marginalizacja znaczenia Polski w świecie lub jej aktywne włączenie się w budowanie nowej, postindustrialnej ery społeczeństwa informacyjnego. Istotną rolę w tym procesie może odegrać jednostka terytorialna, jaką jest gmina.
Cele niniejszej pracy są następujące:
1.       Zdefiniowanie społeczeństwa informacyjnego
2.       Przedstawienie programów rozwoju społeczeństwa informacyjnego w Unii Europejskiej i w Polsce
3.       Przedstawienie poziomu rozwoju społeczeństwa informacyjnego w Polsce na tle innych krajów
4.       Pokazanie sposobów budowania społeczeństwa informacyjnego na poziomie gmin
5.       Wykazanie, że Internet jest doskonałym narzędziem dla promocji gminy
Głównym celem jest zaprezentowanie autorskiej metody oceny samorządowych serwisów internetowych ze szczególnym uwzględnieniem dostępności do informacji.

poniedziałek, 12 listopada 2018

Społeczeństwo informacyjne - szanse i zagrożenia



Proces kształtowania się społeczeństwa informacyjnego rozpoczął się stosunkowo niedawno. Nie zmienia to jednak istotnego faktu, że pierwsze kraje, które wkroczą do społeczeństwa informacyjnego, uzyskają największe korzyści. One ustalą porządek rzeczy dla wszystkich, którzy pójdą w ich ślady. Rozwój społeczeństwa informacyjnego stanie się katalizatorem rozwoju w ogóle. Dla kontrastu, kraje, które odkładają decyzje lub preferują rozwiązania częściowe, mogą doświadczyć w najbliższej dekadzie katastrofalnego spadku inwestycji i zmniejszenia liczby miejsc pracy.
Największym zagrożeniem, jakie niesie ze sobą transformacja do społeczeństwa informacyjnego, jest problem wykluczenia ze społeczeństwa. Zostało zdefiniowane zjawisko digital divide, czyli podział społeczeństwa na tych, którzy mają dostęp do technik cyfrowych i tych, którzy go nie mają. Jest to podejście od strony technicznej. Jeszcze większym problemem jest nienadążanie społeczeństwa za rozwojem. Grupa osób może zacząć się izolować, co może doprowadzić do wykluczenia z aktywnej, rozwijającej się części społeczeństwa. Konieczne więc będzie kształcenie się w ciągu całego życia, nieustanny rozwój. Proste zmiany w funkcjonowaniu systemu edukacji to zbyt mało, żeby sprostać wyzwaniom społeczeństwa informacyjnego. Należy postawić nowe cele przed systemem edukacyjnym i pozyskać do ich realizacji nauczycieli wszystkich stopni. Pamiętajmy jednak, że zagrożenie, które zostało zidentyfikowane, powinno przełożyć się na program rozwoju. Zidentyfikowana szansa powinna stać się czynnikiem ekspansji[1].
Problem społeczeństwa informacyjnego staje się nie problemem techniki, lecz problemem głębokich przemian w świadomości i zwyczajach, sposobie pracy, zabezpieczeń społecznych i odpoczynku. Jednym z ważniejszych czynników determinujących tworzenie społecznych struktur informacyjnych jest poziom zdolności do adaptacji i wykorzystania współczesnych technik oraz metod informatycznych i informacyjnych, a także nowoczesnej telekomunikacji. I właśnie tutaj jest pole dla działań rządu. Fundamentalną rolę odgrywają samorządy lokalne, które są najbliżej obywatela. Gmina może w ten sposób bardzo wiele zyskać, upatrywać swojej szansy w społeczeństwie informacyjnym. W jaki sposób? Właśnie na tym aspekcie koncentruje swoją uwagę w kolejnych rozdziałach autor niniejszej pracy.


[1]   Polska w drodze do globalnego społeczeństwa informacyjnego. Raport o rozwoju społecznym, Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju, UNDP Warszawa 2002

wtorek, 9 października 2018

Społeczeństwo informacyjne w Polsce

Polska w tej chwili jest w trakcie dwóch istotnych transformacji. Pierwsza z nich, bardzo widoczna, została zapoczątkowana wraz z przemianami ustrojowymi w Polsce w roku 1989. Obejmuje dwa procesy, czyli demokratyzację życia publicznego i urynkowienie gospodarki. Jej nadrzędnym celem jest integracja ze strukturami Unii Europejskiej. Można by dyskutować o tym, jak bardzo społeczeństwo polskie jest poinformowane i świadome tychże procesów, ale na pewno znacznie bardziej niż drugiej, równoległej transformacji. Jej hasłem jest Globalne Społeczeństwo Informacyjne, mało znane nawet wykształconym Polakom. Ta druga transformacja wbrew pozorom nie może poczekać, nie jest mniej istotna. Jeżeli chcemy odgrywać rolę w świecie, musimy aktywnie włączyć się w proces budowania społeczeństwa informacyjnego na każdym poziomie. To, że mamy sporo do nadrobienia i mnóstwo pracy do wykonania, nie skazuje nas automatycznie na pozycję przegraną. Przy odpowiednio zarządzanych i skoordynowanych działań możemy nawet wynieść korzyść w postaci tzw. renty „późnego przybysza”[1], czyli inwestowanie w najnowsze technologie i rozwiązania, bez potrzeby martwienia się o kompatybilność z poprzednimi systemami, które po prostu nie istnieją.

Dokumenty programowe rozwoju społeczeństwa informacyjnego w Polsce

W maju 2000 r. zorganizowane została w Warszawie konferencja ministerialna poświęcona zagadnieniom Społeczeństwa Informacyjnego (Information Society - Accelerating European Integration). Wpisała się w szerszą dyskusję nad inicjatywą eEurope. W dokumencie końcowym konferencji, Polska jak i inne kandydujące kraje zobowiązała się do współpracy z Komisją Europejską przy opracowaniu wspólnego dokumentu programowego eEurope+ (eEurope+ - a co-operative effort to Implement the Information Society in Europe.) oraz przygotowania krajowego planu działania inicjatywy - ePolska. Deklaracja konferencji warszawskiej była z uznaniem przypomniana podczas szczytów UE w Nicei (grudzień 2000 r.) oraz Sztokholmie (marzec 2001 r.).

Poszczególne resorty w Polsce prowadziły działania w dziedzinie społeczeństwa informacyjnego. Uchwała Sejmu z dnia 14 lipca 2000 dała podstawy Rządowi do podjęcia działań koordynujących. W dniu 28 listopada 2000 r. Rada Ministrów przyjęła "Stanowisko w sprawie uchwały Sejmu RP z dnia 14 lipca 2000 r. w sprawie budowania podstaw społeczeństwa informacyjnego w Polsce", oraz dokument programowy "Cele i kierunki rozwoju społeczeństwa informacyjnego w Polsce", przygotowany przez Komitet Badań Naukowych we współpracy z Ministerstwem Łączności. Jednocześnie Rada Ministrów zobowiązała się do podjęcia szeregu działań mających na celu przyspieszenie rozwoju społeczeństwa informacyjnego w Polsce. Jednym z nich było zobowiązanie Ministerstwa Łączności do opracowania dokumentu "ePolska - Strategia rozwoju społeczeństwa informacyjnego w Polsce na lata 2001-2006”, na wzór podjętej przez UE inicjatywy eEurope. Zadanie to Ministerstwo wykonało poprzez zebranie strategii cząstkowych wszystkich zainteresowanych resortów i opracowanie na ich podstawie planu działania. Dokument ten przedstawia analizę potrzeb w sferze dostępu do informacji, jej zakresu, środków jej przekazywania i udostępniania oraz nakładów niezbędnych dla osiągnięcia określonych w planie działań celów.

ePolska została zainspirowana inicjatywą europejską - "eEurope 2002”. Główne cele planu to:

0. cel „0”: Rozwój infrastruktury teleinformatycznej

1. Powszechny, tańszy, szybszy i bezpieczny internet

2. Inwestowanie w ludzi i umiejętności

3. Stymulowanie lepszego wykorzystania technologii informacyjnych

4. Teleinformatyka na obszarach wiejskich

5. Rozwój radiofonii i telewizji cyfrowej

Plan ePolska został dokładnie skomentowany przez różne gremia, w szczególności przez Polską Izbę Informatyki i Telekomunikacji. Oto główne zarzuty:[2] [3]

• brak korelacji przedstawionego programu z ośrodkami i organizacjami pozarządowymi, w tym w szczególności z samorządem terytorialnym i gospodarczym oraz organizacjami zawodowymi i naukowymi.

• opisany jako "cel 0" rozwój infrastruktury, sam w sobie nie powinien stanowić celu, choć niewątpliwie stanowi warunek, rozwoju społeczeństwa informacyjnego

• nie uwzględniono strategii rozwoju systemów informacji o terenie, stanowiących bazę odniesienia dla zarządzania zasobami naturalnymi, funkcjonowania sądów, służb geodezyjnych, transportu, budownictwa, informacji turystycznej itp.

• zbyt małą wagę przywiązuje się w dokumencie do nieuchronnej unifikacji systemów informacyjnych państwa z systemami UE, brak jasno określonych działań w tym zakresie.

Z drugiej jednak strony doceniono, że „przejęty z dokumentu eEurope 2002 schemat i struktura dokumentu, wydają się właściwe i adekwatne do skali zamierzeń i oczekiwań” oraz „pomimo wspomnianych niedoskonałości, dokument stanowi znaczący krok w procesie porządkowania działań, warunkujących rozwój społeczeństwa informacyjnego w Polsce”.

W roku 2002 w strukturze organizacyjne Komitetu Badań Naukowych, powołana dwa nowe departamenty: Departamentu Systemów Informatycznych Administracji Publicznej (DIA) oraz Departamentu Promocji Społeczeństwa Informacyjnego (DPI). Plan zadań drugiego departamentu, to:

1. Prace projektowe budowy rządowego systemu e-Government pod nazwą „Wrota Polski”;

2. Portal administracji publicznej - gov.pl - pilotaż;

3. Dofinansowanie lokalnych systemów e-Government;

4. Przygotowanie standardów obiegów dokumentów i danych dla potrzeb administracji publicznej;

5. Promocja Społeczeństwa Informacyjnego;

6. Wsparcie dla tworzenia polskich zasobów edukacyjnych Internetu w tym Polskiej Biblioteki Internetowej;

------

[1] Krzysztofek K., Technologie informacyjne a rozwój cywilizacyjny w Polska w drodze do globalnego społeczeństwa informacyjnego w „Polska w drodze..”., UNDP, Warszawa 2002

[2] Ministerstwo Gospodarki, Warszawa 2001

[3] Frydrych A., Uwagi do projektu dokumentu "ePolska - Strategia rozwoju społeczeństwa informacyjnego w Polsce na lata 2001 - 2006, Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji

czwartek, 20 września 2018

Wychowanie z globalnym świecie



                Jest rzeczą bardzo znamienną, że o ile Raport Klubu Rzymskiego podejmuje tę problematykę, chociaż nie docenia jej znaczenia, widząc możliwość presji politycznej na świat mediów, to Raport Delorsa niemal całkowicie ją ignoruje. Poglądy tam wyrażane szokują wręcz anachronizmem i oderwaniem od jakichkolwiek realiów jak np: "Wreszcie istotną sprawą jest przezwyciężenie sprzeczności między edukacją a mediami. Istota debaty i przytaczane argumenty są dobrze znane. Z jednej strony edukatorzy zarzucają często mediom, a szczególnie telewizji narzucanie swojego rodzaju wspólnego mianownika kulturalnego, skracanie czasu przeznaczonego na refleksję i kulturę, narzucanie obrazów przemocy i bardziej ogólnie rzecz biorąc - wykorzystywanie emocjonalności. Z drugiej obrońcy mediów obwiniają system szkolny o stagnację lub zapatrzenie się w przeszłość i posługiwanie się przestarzałymi metodami do przekazywania zdezaktualizowanych wiadomości, co powoduje u uczniów i studentów znudzenie, a nawet zniechęcenie do nauki. Otóż media, niezależnie od opinii wypowiadanych na temat ich produkcji, są integralną częścią naszego obszaru kulturalnego, w najszerszym tego słowa znaczeniu. Ich cele, niekoniecznie o charakterze edukacyjnym mają urzekającą moc i trzeba zdawać sobie z tego sprawę. System szkolny i uniwersytecki mają wszelkie możliwości wykorzystania mediów do swoich celów, opracowując edukacyjne programy... ." ( Delors, s. 110 - 111 ).
            Wyrazem  rzeczywistych dążeń do przeciwstawienia się ekspansji wychowania do konsumpcji jest zjawisko edukacji czy wychowania inspirowanego przez  ruchy społeczne i religijne. Były one zawsze potężnym czynnikiem organizującym procesy wychowawcze, a obecnie to one przejęły, jak się wydaje, ciężar walki o kontrolę nad ekspansją wychowania konsumpcyjnego. Nie oznacza to jednak, że cele, w imię których podejmują walkę, reprezentują zagrożone przez przeciwnika dobro wspólne. 
                 Zjawiskiem przeżywającym niezwykły rozwój jest, wspomniany już na wstępie, ruch wychowania konserwatywnego - promieniujący ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, głoszący powrót do tradycyjnych wartości i ideałów zakwestionowanych przez falę kontestacji lat sześćdziesiątych. Łączy on w sobie w istocie dwie tendencje. Po pierwsze powrót do tradycyjnych wartości jako podstaw programu szkolnego, po drugie  nacisk na powrót do tradycyjnych wymagań szkolnych mających wyposażyć młodzież w określone kompetencje, których opanowanie ma być miarą skuteczności edukacji. Testy kompetencyjne, sprawdziany, pomiary, rankingi itd. - mające stworzyć skuteczne narzędzia  weryfikacji efektywności tradycyjnie rozumianej edukacji stają się narzędziem podporządkowania wychowania postulatom środowisk, które poczucie zagrożenia przez zmiany starają się rozładować przez powrót do tradycji.  
                   Ten neokonserwatywny ruch obejmujący nie tylko środowiska akademickie czy nauczycielskie, ale przede wszystkim rodziców z warstw średnich i wyższych, domagających się wysokiej jakości tradycyjnie pojętego kształcenia kosztem selekcji, a nawet wykluczania nie mieszczących się w standardach ( uczniów ), stanowi niewątpliwie najbardziej wpływowy obecnie nurt myślenia o wychowaniu i edukacji.
                         Znajduje on szeroki rezonans społeczny, gdyż zdaje się tłumaczyć problemy edukacji współczesnej na język powszechnie zrozumiały i akceptowany. Jednak problem polega na tym, że cele, które formułuje mają indywidualistyczny i zachowawczy, a nawet wręcz reakcyjny charakter. Indywidualistczne podejście - uznające za cel zachowanie swojej pozycji w zmieniającym się społeczeństwie - zdaje się czynić to wychowanie głównym motorem "wyścigu szczurów", w którym liczy się tylko indywidualne zwycięstwo, a realia są konsekwentnie ignorowane nawet wtedy, gdy logika tej filozofii zdaje się prowadzić do zupełnego absurdu. Najwyraźniej ujawnia to konfrontacja z analizami tendencji rozwojowych rynku pracy. Wnioski prowadzące do diagnoz mówiących o zdecydowanym spadku zapotrzebowania na pracę - wiodące do tezy, że jedynie niewielka część populacji będzie w stanie to zapotrzebowanie zaspokoić - zdają się prowadzić do konkluzji , że jedyną strategią jest wzmożenie rywalizacji o te miejsca - bez cienia refleksji, że może to wymagać jakiejś zmiany prowadzącej do rezygnacji z tej rywalizacji.
            Zachowawczość i indywidualizm czyni z wychowania neokonserwatywnego wręcz antytezę i świadomego przeciwnika wszelkiego wychowania antycypacyjnego i uczestniczącego, stawiając zagadnienie dobra wspólnego praktycznie poza nawiasem wychowania. 
            Renesans przeżywają również idee wychowania religijnego, chociaż pod tym wspólnym mianownikiem znaleźć można obecnie bardzo różnorodne, a nawet często kontradyktoryjne zjawiska. Nakierowanie na młodzież nauczanie Jana Pawła II, a z drugiej strony rozwój religijnego fundamentalizmu, wyznaczają ramy bardzo szerokiego spektrum zjawisk wychowawczych obejmujących różne religie i zjawiska o charakterze religijnym, których wspólną cechą jest dynamizm i ekspansywność oraz ambicje  określania przyszłości zglobalizowanego świata. Podobnie jednak, jak w przypadku wychowania konserwatywnego, realizatorzy spodziewają się, że przez wychowanie podporządkują sobie rzeczywistość narzucając jej sztywny system wartości. Strategia moralnego wyboru jest  kwestią indywidualną. Jako teleologia wychowania stanowi źródło potencjalnych napięć i "zderzeń" fundamentalizmów i wartości. 
             W tym kontekście należy umieścić również zjawisko antyglobalizmu. Ruch antyglobalistów jest z perspektywy wychowawczej najnowszym i najbardziej ekspansywnym zjawiskiem. Wydaje się on łączyć cechy wychowania antycypacyjnego i uczestniczącego. Jednak w praktyce okazuje się  niedojrzały i niewykrystalizowany. Mozaika poglądów składających się na ten ruch i jego formy działania w praktyce bardzo oddalają go od postulowanego ideału. Jak na razie  stanowią one jedynie ruch protestu ofiar przemian określanych jako globalizacja lub też wyraz sympatii dla tychże ofiar. Jest to strategia walki, która raczej prowadzi w kierunku radykalizacji przeciwieństw niż dobra wspólnego, a  w wymiarze teleologii wychowania okazuje się jałowa, podobnie jak i poprzednie. 
            Ironicznie podsumowując dotychczasowy wywód można stwierdzić, że wychowanie dzisiaj zdaje się stanowić melanż bezsilności instytucji wychowawczych, konsumpcyjnego eskapizmu, konserwatywnego "wyścigu szczurów", religijnego idealizmu i tzw. antyglobalistycznej "zadymy".                    
          Taka sytuacja powoduje, że zjawiska narastania "luki ludzkiej" uzyskują znaczenie większe niż kiedykolwiek. Sfera jednostkowej i społecznej wyobraźni, mająca być terenem wychowania antycypacyjnego, staje się przedmiotem partykularnych zawłaszczeń i ostrej rywalizacji. Punktem odniesienia określającym rozmiar tej luki okazuje się w dzisiejszym świecie globalizacja. To procesy globalizacji wykazują w sposób najbardziej poglądowy skalę niedostosowania ludzkiego myślenia do rzeczywistości.
           Brak związku myślenia antycypacyjnego i uczestniczącego ze sferą teleologii wychowania manifestują się w tym przypadku najwyraźniej. Myślenie antycypacyjne i ruchy społeczne zdają się iść całkowicie odrębnymi drogami. O ile eksperci przeciwwagę dla procesów dominacji ekonomii nad innymi sferami życia ludzkiego zdają się widzieć w rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, to uczestnicy tego społeczeństwa zdają się funkcjonować w ogniu konfliktu interesów ponadnarodowych korporacji  i żywiołowego ruchu protestu przeciw nim, w którym tylko największe nasilenie dobrej woli pozwala zauważyć elementy dobra wspólnego .     
              W tym aspekcie problem "luki ludzkiej" manifestuje się chyba najdobitniej. Poza zasięgiem dyskusji zdają się znajdować najpoważniejsze problemy najbliższej przeszłości. Problemy takie jak: spadek zapotrzebowania na siłę roboczą  oraz perspektywa narastania strukturalnego bezrobocia, polaryzacji społecznej i globalnych nierówności czy katastrofa ekologiczna. Problemów tych nie rozwiążą konsultacje i debaty. Spodziewać się można raczej, że czeka nas kolejna tura edukacji przez szok, chociaż w warunkach cywilizacji konsumpcyjnej ten szok coraz trudniej sobie wyobrazić. Jeżeli nawet zjawisko tak potencjalnie szokujące jak atak z 11 września 2001 roku zostało sprowadzone do medialnego "show", to szok wywołujący rewizję  zachowań musiałby przybrać niewyobrażalne rozmiary.
     Przedstawiona powyżej analiza zdaje się wskazywać, że problem wychowania  odpowiadającego na wyzwania globalizacji stanowi jedno z tych zagadnień społecznych, które niedawno Ralf Dahrendorf nazwał "kwadraturą koła". Problem polega jednak na tym, że wychowywanie oparte na ideałach krytycznych wobec istniejącej rzeczywistości nie znajduje  oparcia w wyraźnych tendencjach do zmiany, a wychowanie oparte na zasadach dobra wspólnego w warunkach braku jasnych granic odniesienia okazuje się utopią, skoro nie ma  w miarę równorzędnych partnerów, którzy mogliby sprawę dobra wspólnego podjąć. Dobro wspólne zakłada bowiem pewną równorzędność partnerów, którzy do tego dobra dochodzą..